Tomasz był szczęściarzem – komentarz do Ewangelii 28.04.2019

Bo każda burza kiedyś się skończy,
bo ciemne chmury wiatr przewieje,
bo na każdym niebie może pojawić się tęcza,
bo zza chmur wyjdzie słońce,

dlatego UFAJ BOGU!

W moim sercu szaleje burza, a jedyne co jeszcze daję radę zrobić, to ciche westchnienie: “Jezu, ufam Tobie”. I wiem, że ta burza kiedyś się skończy, a ja wyjdę z niej cało, bo w mojej łódce płynie Jezus.

Myślę, że Tomasz też miał swoją burzę, bo gdzie był, gdy przyszedłeś pierwszy raz do apostołów? Czy przypadkiem nie uciekał, tak jak ja. Bo nie wie, bo nie rozumie, bo niedowierza. 

I czy nie mógłbyś dzisiaj Panie Jezu przyjść do mnie,  jak do Tomasza-niedowiarka, a może raczej Tomasza-szczęściarza, bo w gruncie rzeczy to on był szczęściarzem – w końcu osobiście się do niego pofatygowałeś. 

Czy nie mógłbyś przyjść i wejść przez zamknięte drzwi mojego serca i powiedzieć: «Pokój wam!», a potem dodać «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym»? A ja Ci odpowiem: «Pan mój i Bóg mój!

W moim sercu panuje burza, ale wiem, że ona kiedyś się skończy, bo Jezus płynie ze mną, tylko na chwilę zszedł pod pokład, bo coś trzeba było naprawić. Chwilę nie wraca, a ja już się boje, że się zgubił, ale zaraz wróci i powie jak do Tomasza: «Pokój wam!». Dlatego trwam na ile potrafię i cicho powtarzam: Ufam.

Lecz ci, co zaufali Panu,

odzyskują siły,

otrzymują skrzydła jak orły:

biegną bez zmęczenia,

bez znużenia idą” 

(Iz 40, 3)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *