O Miłosiernym

Właśnie! Miłosierny, czyli kto? O czym myślisz, gdy słyszysz słowo miłosierny? Czy sam możesz tak o sobie powiedzieć? A może na myśl przychodzi Ci tylko Bóg? Lub wprost przeciwnie, uważasz, że Bóg może być tylko sprawiedliwy?  Gdy zapytamy o to Słownik języka polskiego, otrzymamy odpowiedź, że miłosierny znaczy “okazujący dobroć i współczucie osobie cierpiącej; też: świadczący o miłosierdziu”, a gdy podobne pytanie skierujemy do Google, wybierając grafiki, zobaczymy obraz Jezusa Miłosiernego. Czasem mówimy, że miłosierny może być też człowiek (jak Miłosierny Samarytanin), bo nawet „trzeba” wykonywać uczynki miłosierdzia.  A skąd u mnie pomysł na taką nazwę bloga?

źródło: pixabay.com

Od jakiegoś czasu prześladuje mnie myśl, że mam zacząć pisać o Bogu. Lubię przelewać myśli na papier, ale pisać o Bogu w celu ewangelizacji? Od razu pomyślałam sobie: “to nie dla mnie”, “nie potrafię”. Bo żeby o kimś pisać, trzeba o nim coś wiedzieć, a ja ciągle mam wrażenie, że moja relacja z Bogiem jest nijaka, że czegoś w niej brakuje. Pisać (i mówić) o Bogu mogą księża, siostry zakonne, albo co najwyżej wielcy ewangelizatorzy pretendujący do bycia świętymi – takie oto miałam założenie. Ale jak Pan Bóg wlewa w serca pragnienia, to prędzej czy później się zrealizują. Tak też było ze mną. Mówiłam: “nie mam pomysłu”, to idea przyszła. Powtarzałam: “nie mam nazwy”, to zapaliła się żarówka z hasłem “miłosierny” i to jak bliskim mojemu sercu (bliskim przez pewien sen ze św. Faustyną, po którym zaczęłam regularnie odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego). Tłumaczyłam, że nie potrafię założyć strony, to ktoś wysłał linka z opisem jak chłop krowie na rowie o tym jak założyć stronę w WordPressie. Panie Boże to może teraz jakieś logo ześlij? Pojawiła się nazwa, a wraz z nią też pomysł o czym będę pisać. Bo “miłosierny” to nie tylko blog o Bogu, ale też o mnie, o szukaniu siebie w relacji z Bogiem.

Od razu powiem, że na blogu nie znajdziecie zakładki „o mnie”. Chciałabym aby blog był anonimowy. Założenie jest takie, że to ma być Jego dzieło, ale też, żeby każdy czytelnik mógł się odnaleźć w tym co piszę, bez patrzenia przez pryzmat tego kim jestem. Oczywiście chciałabym, żeby było tu jak najwięcej doświadczeń własnych, bo stron teologicznych jest mnóstwo, a wiedzy o Bogu można szukać w Piśmie Świętym, ale też w wielu mądrych książkach np. Katechizmie Kościoła Katolickiego. Ja natomiast chciałabym pokazać, że każdy może mieć relację z Bogiem: piękną, niepowtarzalną, jedyną. Jeśli jednak przypadkiem odkryjesz kto jest autorem, to proszę zachowaj to dla siebie.

Ale wracając do tematu: miłosierny, czyli kto?

Przede wszystkim Bóg jako Miłosierny Ojciec

Eugène Burnand |The Prodigal Son

I tutaj nie mam żadnych wątpliwości. To pierwsze moje skojarzenie ze słowem “miłosierny”. Bóg nas kocha, wydał swojego jedynego Syna na śmierć, żeby nas zbawić! Bóg Cię kocha, do szaleństwa, od zawsze, na zawsze. Nie za to, że jesteś dobry, ale dlatego, że On jest dobry. Niestety nie zawsze tak myślałam. Gdy kiedyś ktoś mówił mi, że Bóg mnie kocha, ja miałam ochotę dodać: „a tych których kocham karcę i ćwiczę”. Moje podejście zmieniło się rok temu na fundamencie rekolekcji ignacjańskich, kiedy to Bóg dał mi się poznać jako kochający Ojciec. Potem był jeszcze pierwszy tydzień tych rekolekcji, gdzie pierwszy raz w życiu odnalazłam się w osobie Syna Marnotrawnego i poznałam (nie przepraszam, nie poznałam, dotknęłam, bo tego się nie da ogarnąć) przepaść Bożego Miłosierdzia.

W kategorii Miłosierny Bóg chciałabym pokazać Wam miłość Boga, Jego ogromną miłość do nas, ale też wszystko co tyczy się relacji z Bogiem. Będzie dużo o modlitwie i Słowie Bożym, bo nie da się mieć z kimś relacji, jak się z nim nie rozmawia. Ale jak Miłosierny Ojciec, to też…

Jezus Miłosierny

(…) niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski (Dz. 699).
 

Gdy słyszymy o Jezusie Miłosiernym na myśl przychodzi też święta siostra Faustyna. Myślę, że to trafne skojarzenie, bo właśnie ta święta przybliżyła nam orędzie o Bożym Miłosierdziu.  Warto czasami zaczytać się w Dzienniczku i zgłębić tę tajemnicę. A nawet jeśli postać tej świętej nie jest nam bliska, to warto zainteresować się samym kultem obrazu Jezusa Miłosiernego i modlitwą Koronki do Bożego Miłosierdzia.

Łaskami słynący obraz Jezusa Miłosiernego z Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach © Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

Miłosierny Samarytanin

Jak już Boga znamy i wiemy o Jego miłosierdziu, warto przypomnieć, że my też mamy być miłosierni: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Co nam to mówi? Myślę, że szczyt miłosierdzia względem drugiego człowieka możemy zobaczyć w przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 30-37).

Miłosierny Samarytanin, źródło: pixabay.com
Gdy go zobaczył, wzruszył się głębokopodszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: “Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. 

W tych słowach idealnie widać co znaczy miłosierny, wystarczy przeczytać same czasowniki, a już mamy gotową receptę na czym polega miłosierdzie. A jak przełożymy to na nasze dotychczasowe życie, będziemy wiedzieć, jak być bardziej miłosiernym.

Innym z aspektów miłosierdzia jest przebaczanie. Nasz Tato jest miłosierny, przebacza nam nasze grzechy. A czy my potrafimy odpuścić innym ich przewinienia?

„Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” (Mt 18, 32-33) My pytamy: Czy kolejny raz muszę wybaczyć mojemu tacie, mojej mamie, mojej żonie, mojemu mężowi, przyjacielowi lub wrogowi, a Jezus mówi: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy (Mt 18, 22).

W kategorii Miłosierny Samarytanin przeczytacie o dziełach miłosierdzia, o tym jak pomagać, komu, gdzie. Bycie Miłosiernym Samarytaninem polega też ma byciu dla innych w takiej formie, że mam czas, potrafię słuchać innych, dlatego nie zabraknie też wszystkiego co tyczy się relacji.

Ja, czyli jak być miłosiernym względem siebie 

Tydzień temu jak na warsztatach próbowałam wymigać się od mówienia o sobie, tłumacząc się, że zadanie wielkopostne na ten dzień to skupić się na słuchaniu innych, a nie na mówieniu, usłyszałam pytanie: „To czy w takim razie chcesz posłuchać siebie?” Kompletnie zaskoczyło mnie to pytanie, bo czy my potrafimy jeszcze słuchać siebie? Być uważnymi na siebie? Być miłosiernym to też wybaczać, a w takim razie czy potrafimy wybaczać sobie?

Miłosierny Ja, to kategoria o psychologii, ale nie okiem psychologa. Będzie tutaj o tym co mnie porusza w tym temacie, o tym jak ja pracuję nad emocjami. Czytanie wpisów nie zastąpi profesjonalnej pomocy. Dlatego też jeśli coś w tych moich świadectwach Cię poruszy, jeśli masz podobnie, coś zaobserwujesz, idź z tym do Jezusa, to najlepszy kierunek sublimacji naszych uczuć. Powiedź Mu o tym, co Cię dotyka, czego się boisz, zapytaj jak sobie z tym poradzić. Jeśli coś nie daje Ci spokoju, to możesz też poradzić się spowiednika/kierownika duchowego. A jeśli zależy Ci na relacji z Bogiem, a coś ewidentnie Cię trapi i postanawiasz udać się do psychologa, wybieraj mądrze. Szukaj terapeutów chrześcijańskich dla których Pan Bóg będzie ważny, tak jak dla Ciebie.

Maryja Matka Miłosierdzia

Nie byłabym sobą, gdyby na tym blogu zabrakło Maryi. Dlatego w krótkim fragmencie modlitwy Jana Pawła II chciałabym powierzyć to dzieło, czytelników, siebie w opiekę Maryi Matce Miłosierdzia:

O Maryjo, Matko Miłosierdzia, czuwaj nad wszystkimi, aby nie był daremny krzyż Chrystusa, aby człowiek nie zagubił drogi dobra, nie utracił świadomości grzechu i umiał coraz głębiej ufać Bogu “bogatemu w miłosierdzie” (Ef 2,4), by z własnej woli spełniał dobre czyny, które Bóg z góry przygotował (por Ef 2,10) i w ten sposób żył “ku chwale Jego majestatu” (Ef 1,12).

Na koniec do posłuchania hymn Światowych Dni Młodzieży w Krakowie 2016 “Błogosławieni miłosierni”